wakacyjne vespołowy + wakacyjna vesposesja

Przyszedł czas powrotu do szarej rzeczywistości. Pożegnałam morze, dzieciaczki i moje jakże przytulne mieszkanko w wesołym miasteczku, aby znowu móc zdobywać coraz to nowsze kilometry – tym razem jednak nie w pociągu. Mam tyyyle do nadrobienia przez te dwa miesiące, że nie wiem od czego zacząć. Do napisania czegoś na blogu też zabieram się już od kilku dni i ciągle nie wiem o czym najpierw mam napisać. Zacznę więc, tak jak w zeszłym roku, od podsumowania moich wakacji pod względem vespowym – czyli, mówiąc prościej, pochwalę się Wam gdzie moje czujne oko wyłowiło z morza Vespę. Oprócz tego wstawiam dziś kilka zdjęć mnie z moją miętką. Zapraszam!

Czytaj dalej