Wyśni(eż)one otwarcie sezonu motocyklowego

Podczas gdy inni (śmiało to dodajmy – normalni) ludzie grzali się w ciepłych domach w minioną, śnieżną sobotę, ja postanowiłam udać się na otwarcie sezonu motocyklowego w Zawierciu. Jak to przeżyłam i czy przeżyła to Vespa? Zapraszam na foto- i pisemną relację :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No cóż – okazało się, że zaklinaczka pogody jest ze mnie żadna. Zamówiłam bowiem na sobotę minimum 15 stopni i słońce na wynos, dostałam za to gęsty wysyp śniegu i 3 marne stopnie na plusie. Jednak przyciśnięta ciężarem presji znajomych motocyklistów, którzy śniegu i mrozu najwidoczniej się nie boją, postanowiłam wybrać się na otwarcie sezonu motocyklowego w Zawierciu. Wykorzystałam okazje chwilowego braku śniegu i wyruszyłam z domu, uzbrojona w polar, dwa swetry, zimową kurtkę, trapery i zabudowany, o wiele za duży na mnie kask taty. Jak łatwo się domyśleć, to nie obroniło mnie przed atakiem zimna i wiatru. Śnieg powrócił już w połowie mojej trasy – i to ze zdwojoną siłą.

Udałam się na umówione miejsce na stadionie i zajęłam miejsce obok równie zdeterminowanych jak ja motocyklistów. Reakcje na dziewczynę na skuterku, w dodatku zamierzającej jechać na zlot motocyklowy 20km w śnieżycy w towarzystwie harleyowców i miłośników zamykania budzika, jak zawsze były rozbrajające. Najbardziej spodobało mi się określenie, że jestem „sarenką wśród wilków” lub też „rodzynkiem” ;-))

Mimo potwornej pogody, motocykliści byli niezmordowani i postanowili wyruszyć w ustalone miejsce – do Bobolic, na pamiątkowe zdjęcie przy zamku. Niestety śnieg nie dawał za wygraną, co w połączeniu z moimi miniaturowymi kółeczkami oraz głębokimi niczym Rów Mariański dziurami na drodze sprawiło, że moja dalsza podróż nie miała sensu. Droga była tak śliska, że patrząc na mnie można było dojść do wniosku, że uprawiam jakąś nową dyscyplinę sportu – „Taniec z Vespą na lodzie” czy coś w tym stylu.  Każda nierówność na drodze była dla moich kółeczek zjeżdżalnią. W dodatku prószący prosto w szybkę kasku śnieg sprawiał, że kompletnie nic nie widziałam. Do tego wszystkiego brakowało jeszcze pustego baku, co nie było do końca takie odległe od rzeczywistości, ponieważ już w drodze na miejsce zbiórki zlotu postanowiłam, że nie dam rady dojechać w takich warunkach do Bobolic, a co za tym idzie – nie zatankowałam Vespy.

Miałam pecha – fatalne warunki pogodowe, do tego fatalna droga. Zostawiłam więc innych uczestników zlotu w spokoju, gdyż pewnie oni sami obstawiali między sobą zakłady na której dziurze się wywrócę (Oczywiście żartuję! Wszyscy byli bardzo życzliwi i wyrozumiali – dzięki chłopaki!). Na pocieszenie samej siebie mogę dodać tylko tyle, że podobno inni uczestnicy zlotu też „płakali ze szczęścia, że to już koniec”. Pocieszające również było to, że dokładnie tydzień przed zlotem pojechałam z kolegą na rajd dwukołowy w to samo miejsce, do Bobolic. Przynajmniej obydwoje nie mamy czego żałować – kolega tego, że nie mogło być go w sobotę na otwarciu, a ja że nie mogłam na to otwarcie dojechać.

No cóż – zima chyba postanowiła jechać z nami, aby pożegnać samą siebie. To by było bardzo sensowne wytłumaczenie, gdyż na drugi dzień za oknem przywitała mnie rano piękna, wiosenna pogoda – dokładnie taka, jaką wymarzyłam sobie dnia poprzedniego. Jednak nie zaufałam jej aż na tyle, aby udać się na Zlot Gwieździsty do Częstochowy, na który tak bardzo chciałam się wybrać. Teraz trochę żałuje mojej ograniczonej ufności, gdyż jako-takie słoneczko utrzymywało się przez cały dzień, jednak przygoda dnia poprzedniego wymęczyła mnie tak bardzo, że moja potrzeba jeżdżenia na zloty została zaspokojona na czas nieograniczony.

Albo i ograniczony. Dokładnie do 15 maja ;-)

Tradycyjnie wstawiam poniżej zdjęcia z otwarcia, a także filmik z drogi. Tymczasem ja się z Wami żegnam. Do usłyszenia wkrótce!

 

Link do filmu na facebooku – od 3:57 widać jakiegoś szalonego rodzynka wśród motocyklistów ;-)

-> Filmik ze zlotu, klik <-

Zdjęcia:

 

The following two tabs change content below.
Studentka dziennikarstwa ekonomicznego, pasjonatka włoskich skuterów, bawiąca się niektórymi dziedzinami sztuki.

Ostatnie wpisy sembra una vespa (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>